No Cześć! ;3

To ja wróciłam a wraz ze mną nowe opowiadanie. Mam czas żeby pisać bo choroba i te sprawy. Więc od razu mówię kilka rzeczy się zmieni:

a)      Jedyne co zostaje to styl pisania,

b)      Zmieniają się bohaterowie ,

c)       Będzie tu nowy paring, ale to z czasem ,

d)      Wiem że to blog o Skilene ,ale na razie zmieniam to a do Skilene, kiedyś wrócę na pewno ,

e)      Będę się podpisywać inaczej , ale to na koniec notki,

f)       Czekam na wasze komentarze co sądzicie na temat tego opowiadania ,

g)      O i zapomniałabym, to będzie humanizacja .

To na razie tyle co mam wam do napisania ;)

Zapraszam do czytania . ;3

Rozdział I „Dziewczyna z mojego osiedla”

Skipper:

Wracałem do domu zmęczony po pracy. Akurat tak się złożyło, że pracuję w tej firmie z Kowalskim. Więc w sumie nie sam wracałem. Jestem tak potwornie zmęczony, że marzyłem, aby już być w domu. W końcu Kowalski zaczął rozmowę:

-Czy ty też jesteś taki padnięty?

-Tak , aż same mi się oczy zamykają.-powiedziałem zamykając oczy a po chwili znów je otwierając

- Faktycznie szef dzisiaj nam dał sporo roboty.

- Ty bynajmniej będziesz miał obiad podany do stołu a ja muszę sam coś sobie zrobić. –zaśmiałem się

- Oj tam, ty też kiedyś znajdziesz sobie kogoś takiego jak moja Ola.-uśmiechnął się

- Może masz rację.

No tak Kowalski miał Olę. A ja byłem sam, a z każdym dniem mej samotności zadawałem sobie pytanie „Czy los chciał żebym był sam przez całe życie?”

- Ej Skipper patrz!- wskazał na dom który był naprzeciwko mojego domu.

- O proszę ktoś tu się wprowadza. Na nasze osiedle! – zacząłem się śmiać.

- Haha tak. Może jakaś dziewczyna. I w dodatku jakby to była dziewczyna to mieszka blisko Ciebie. –uśmiechnął się

-Tak. Ale jeśli będzie to dziewczyna to niech nie będzie taka jak Roksana.

- Trzeba mieć nadzieję. Wiesz co ja muszę już iść do Oli. To cześć do jutra . –powiedział i poszedł do swojego domu.

-To na razie. – krzyknąłem do niego i wszedłem do domu.

Zanim poszedłem do domu postanowiłem zrobić wywiad.  Przed domem widziałem budowlańców, więc oni coś o swoim pracodawcy powinni wiedzieć. Może od nich się czegoś dowiem. Podszedłem do nich i zaczepiłem jednego z nich:

-Dobry, wie pan może kto tu się wprowadza?

- Dzień dobry no w sumie wiem.

- No to może mi pan powiedzieć?

- Jasne , pod warunkiem, że nie powie pan mojemu szefowi.

- Dobrze, nie powiem. No więc?

-No więc, tutaj wprowadza się Karolina nie wiem jak ma na nazwisko. Ale bardzo miła i sympatyczna, mimo że jej ojciec jest bogaty, to jest w porządku.

- A ładna jest czy taka brzydka?

- Panie! Ona to mogła by na modelkę iść, gdyby była chudsza i  jakby nie była taka skromna. Nie to że jest aż taka gruba. Jest ani gruba ani chuda w sam raz . –uśmiechnął się

-  Dobrze wiedzieć, dziękuje za informację. – odwróciłem się i zacząłem iść w stronę swojego domu.

- Em proszę pana! – krzyknął

- Tak? –odwróciłem się

- Ona dzisiaj tu będzie , chce sprawdzić co z budową i takie tam.

- To dobrze. Muszę ją poznać jak mamy mieszkać na tym samym osiedlu.

- Dobra już pana nie zatrzymuję. – zaśmiał się i poszedł znowu na budowę.

Poszedłem do domu , musiałem się odświeżyć. Bo wyglądałem okropnie, nie dziwię się po takiej robocie. Kiedy doszedłem do siebie, położyłem się i myślałem jaka jest ta nowa lokatorka .

Karolina:

Uznałam że to najwyższy czas jechać zobaczyć co z moim domem. Jeszcze w tym tygodniu chciałam się wprowadzić. Miałam 20 lat już nie chciałam mieszkać z rodzicami. Poinformowałam ich, że jadę na budowę, wzięłam kluczyki od mercedesa i po paru minutach byłam na miejscu. Karolina rajdowiec wiadomo. Ale jeszcze nie miałam żadnego wypadku. Kiedy wysiadłam z samochodu zaczęłam zwiedzać swój nowy dom. Co prawda nie było tam nic poza fundamentami, ale chciałam zobaczyć co się dzieje. Praca szła wre. Kiedy stwierdziłam, że moja obecność jest tu zbędna, poszłam poznać swoich nowych sąsiadów. Coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić kto mieszka  w tym domu naprzeciwko. Niepewnym krokiem poszłam i zadzwoniłam do drzwi. Otworzył mi wysoki mężczyzna w czarnych włosach:

- Cześć, Karolina jestem , twoja nowa sąsiadka. –uśmiechnęłam się

Powiem że naprawdę był przystojny i zrobił na mnie duże wrażenie.

-Hej a ja Skipper, miło Cię poznać.- uśmiechnął się- Proszę wejdź.

- Dzięki – uśmiechnęłam się

No i zaczęła się rozmowa. Przy nim straciłam poczucie czasu. Znaliśmy się kilka godzin a już zachowywaliśmy się jak najlepsi przyjaciele. Gadaliśmy i gadaliśmy, kiedy nagle z mojej torebki zaczęła lecieć piosenka „Undressed” to znaczy , że ktoś dzwonił:

- Emm przepraszam na chwilę. – uśmiechnęłam się i wyszłam do drugiego pokoju

-Halo? –odebrałam telefon

- Karolina? Gdzie ty się włóczysz po nocy? Miałaś jechać tylko na budowę. – odezwała się mama.

- Jakiej nocy? Dopiero 18… -westchnęłam

-Ładna mi osiemnasta-poirytowała się- wracaj do domu już jest 21.

- O kurcze to już?! Dobra zaraz będę.

- No to za dziesięć minut widzę Cię w domu!- powiedziała i się rozłączyła

- Dobra mamo, to pa – rzuciłam telefon do torebki.

Nie chciałam się z nim żegnać. Było mi z nim za fajnie . Ale musiałam, to było główną przyczyną mojej wyprowadzki, nadmierna kontrola matki, mimo iż miałam 20 lat.

- Wiesz co muszę wracać do domu. Zasiedziałam się. –uśmiechnęłam się

- No cóż, jutro muszę iść do pracy.- odwzajemnił uśmiech.

- No więc do jutra.

- Jutro też będziesz?

- Tak, teraz to mogę przyjeżdżać codziennie dopóki się nie wprowadzę.

- Haha dobra zapraszam – zaśmiał się

- Dzięki , będę pamiętać. To na razie –przytuliłam go i wyszłam

- Cześć. –odwzajemnił uścisk i zamknął drzwi .

Wsiadłam do auta i pojechałam do domu, wiedziałam , że będzie ochrzan.  No cóż nie śpieszyłam się w drodze powrotnej do domu.

Kowalski:

Oglądałem z Olą nasz ulubiony serial „Pamiętniki wampirów” całując ją co jakiś czas. Zawsze lubiłem pokazywać jak jest dla mnie ważna. Bardzo ją kocham i nikomu jej nie oddam.

-Kochanie?- spytała

-Tak słońce?

- A co ty taki miły jesteś?

- A czemu miałbym być nie?

-A no bo wiesz jesteś zmęczony po pracy.

-Tak to prawda jestem zmęczony, ale bardzo Cię kocham . I dzisiaj mnie naszło coś na uczucia. –zaśmiałem się

-Widać właśnie, ale możesz być taki dla mnie codziennie.- również się zaśmiała.

- Skoro chcesz. –pocałowałem ją po raz kolejny.

I tak się całowaliśmy , nie zwracając uwagi na film, gdy nagle zabrzmiał dzwonek mojego telefonu.

To tyle na dziś :3

~ Kari <3